Nie byle co, stolica.
24 Październik 2010 1 komentarz
Poznań to jedno z największych polskich miast, a zarazem jedno z najlepiej promujących się. O wiele lepsza lokalizacja Poznania niż np. Lublina czy Zamościa, bliskość Czech, a przede wszystkim Niemiec, daje nadzieję na dużą liczbę odwiedzin. Dodatkowo Poznań posiada międzynarodowy port lotniczy, a węzeł komunikacji naziemnej, w porównaniu ze wschodem Polski, prezentuje się znacznie korzystniej.
Miasto nie ma wyglądu typowego dla zachodniego city, które w Polsce reprezentuje jedynie Warszawa. Nie brakuje jednak miejsc do zwiedzania, a poznański rynek wzbudza podziw. Widać także wpływy ponad stuletnich rządów niemieckich. W latach zaborów Niemcy traktowali Poznań inaczej niż Warszawę lub (w czasie II wojny światowej) Kraków. Z pewnością Wielkopolska była priorytetem w porównaniu z innymi polskimi ziemiami. Położona bliżej Berlina niż Mazowsze, miała być „rdzenną” ziemią niemiecką. Przed 1914 Niemcy stanowili w Poznaniu około 40% populacji. Zresztą niemiecka kolonia pojawiła się w Poznańskiem dużo wcześniej niż rozpoczęto proces germanizacji, projektu Ottona von Bismarcka. Początek napływu ludności z Zachodu przypada na średniowiecze, kiedy to miasto zaczęło się rozrastać i zostało ulokowane na prawie magdeburskim. Hitlerowcy, mając pewność utrzymania miasta po zakończeniu wojny, sporo inwestowali w poznańską infrastrukturę.
Wielkopolanie, którzy byli polskimi patriotami, nigdy nie zrezygnowali z niepodległości. Walczyli w czasie zaborów z władzą pruską (podczas insurekcji 1794, wojny Napoleona z Prusami 1806-07 oraz Wiosny Ludów 1846-48), a także o przyłączenie Wielkopolski do II Rzeczpospolitej. Również nie obawiali się występować przeciwko przemocy radzieckiej (Poznań 1968 i dalsze lata). Wielu poznaniakom dobrze się żyło pod Niemcem, mimo że polskość była zakazana, jednak zawsze lepiej być u siebie, we własnym kraju. Dlatego Poznań był jednym z centrów spisków, mających na celu odtworzenie Polski.
Poznań to jedno z miast, w których odbędzie się turniej finałowy mistrzostw Europy w piłce nożnej, w lecie 2012 roku. To ogromna odpowiedzialność i szansa, ponieważ jeśli turniej wypadnie dobrze, jeszcze przez lata turyści będą tam wracali. O same mecze martwić się nie trzeba, ponieważ stadion jest gotowy już na dwa lata przed turniejem. Wszystko w nim wygląda dobrze, przede wszystkim dojazd (jeszcze trwają prace) oraz inne kwestie dotyczące przemieszczania się kibiców już wokół samego obiektu oraz w środku. Prawdopodobnie osoby odpowiedzialne za logistykę skorzystają z doświadczeń poprzedniego EURO (polska delegacja była w Austrii i Szwajcarii w 2008 roku, podpatrywała dobre rozwiązania). Wtedy było dużo linii komunikacji miejskiej jeżdżących specjalnie pod stadion, a posiadacze biletu na mecz mieli zagwarantowany darmowy przejazd autobusami i tramwajami.
Życzę Poznaniowi wszystkiego najlepszego. Jeśli mam wskazać miasto, które na pewno nas nie zawiedzie, jest to stolica Wielkopolski. Nawiasem mówiąc, wracając z Poznania miałem okazję zobaczyć po raz kolejny Stadion Narodowy. Muszę stwierdzić, że tego obiektu również za dwa lata nie będziemy się wstydzić.
Polecam odwiedziny Poznania, szczególnie fanom piłki nożnej. Lech Poznań 31 października 2010, podczas 11. kolejki ekstraklasy, zagra u siebie z Wisłą Kraków i będzie to wspaniała okazja do zobaczenia zarówno miasta, jak i areny EURO 2012.



Pingback: Poznań, jeziora i inne atrakcje « Witamy w Poznaniu!