Miasto na weekend – część IV

Nie tylko kamieniczki wokół rynku prezentują się wspaniale.

Nie tylko kamieniczki wokół rynku prezentują się wspaniale.

Jedno z tych miast w naszym województwie, w których władze najlepiej rozumieją, jak wielką szansą jest turystyka, samo było stolicą województwa w latach 1975-1997 i niewątpliwie może być wzorem dla Lublina. Mimo, że wiele innych miejsc szczyci się historią dłuższą niż 430 lat, tam również wiele się wydarzyło. W przeszłości, jak i obecnie, dobrze zarządzane. Ciągły rozwój z pewnością pomaga w przyciągnięciu turystów. Zbudowane zostało na wzór miast włoskich, często zwane jest Padwą północy. Stanowi urzeczywistnienie snu renesansowych architektów o idealnej zabudowie miasta.

Wizytówką miasta-twierdzy jest rynek, który otoczony został różnokolorowymi kamienicami, ale główną budowlą pozostaje na nim okazały ratusz. Oglądając niedawno jego zdjęcia w albumie (z tego roku) o Polsce, trochę się zasmuciłem, ponieważ w niektórych miejscach tynk był okropnie brudny, lub wręcz odpadł. Tymczasem rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Ratusz został odmalowany, a schody, dobudowane do niego sto lat później, są aktualnie remontowane. Również żadna z kamienic wokół rynku nie jest odrapana, cieszą za to żywymi kolorami. Nieco dalej od centrum trwają prace nad innymi zabytkami, m.in. katedrą. Read more of this post

Miasto nie tylko na weekend

Willa Podgórze – styl szwajcarski

Nałęczów – czas tutaj się zatrzymał, tylko drzewa rosną. Niedługo wszystkie zaniedbane budynki będą zasłonięte przez roślinność. Poza zasięgiem wzroku znajdą się zrujnowane, niewyremontowane od lat, wille z przełomu XIX i XX wieku. To smutne, jakie widoki można spotkać w mieście, które z pewnością chciałoby znaczyć wiele na Lubelszczyźnie, szczególnie jeśli chodzi o turystykę. Niestety, czasem pewne miejsca są bardziej rozreklamowane niż na to zasługują.

Uzdrowisko posiada czyste powietrze oraz rozległe tereny zielone. Na największą uwagę zasługuje Park Zdrojowy, gdzie można przyjemnie wypocząć. Dodatkowo jest kilka ulic, które idealnie nadają się do spacerów. Na szczęście nie muszę korzystać z oferty sanatoriów, w których leczy się dolegliwości sercowe (czasem można też uleczyć złamane serce). Oprócz tego znajdują się tu salony SPA oraz gabinety chirurgów plastycznych. Można się zatem odnowić w każdym calu. Read more of this post

Kazimierz Dolny

Kazimierz Dolny to kolejne miejsce idealne na weekend, szczególnie w okresie letnim. Na początek sierpnia zaplanowano w Kazimierzu festiwal filmowy. To jedna z corocznych atrakcji kulturalnych przyciągających turystów. Głównie jednak sama zabudowa okolicy zachęca do przyjazdu. Jest tu sporo do zobaczenia – najważniejsze są kamienice wokół rynku, kościoły, zamek oraz baszta. Ponadto spacer brzegiem Wisły oraz wędrówka wąwozami lub wspinaczka na wzgórza, z których roztacza się wspaniały widok – bez tego Kazimierza nie można uważać za zwiedzony. Dla relaksu warto odbyć rejs statkiem bądź wizytę w galeriach sztuki. Wieczorami pękają w szwach puby i restauracje. Jeśli ma się w planach udział w imprezach, długie wycieczki po Roztoczu, malowanie okolicznych widoków lub bogate życie nocne – Kazimierz to idealna baza wypadowa. Samo zwiedzanie trwa zaledwie kilka godzin, potem trzeba zająć się czymś innym. 1 sierpnia br. już od rana temperatura była wysoka. Mimo że okoliczne hotele miały wielu gości, miasto wstawało powoli. Na rynku demontowano scenę po niedawnym koncercie. Miałem pecha, gdyż akurat trwają prace renowacyjne na baszcie i ruinach zamku. Z tego powodu jedne z najbardziej charakterystycznych kazimierskich budowli były nieczynne. Read more of this post

Chełm

Jest w Polsce coś, co nawet u ludzi przyzwyczajonych do wygód i życia w rozmiarze “king size”, budzi podziw. Architektura. Nawet kapryśnych obcokrajowców potrafi zachwycić w naszym kraju nie tylko rolniczy, różnokolorowy krajobraz. Mamy również wspaniałe zamki i kościoły, liczące sobie po kilkaset lat.

W maju 2009 roku byłem w mieście, które mogę nazwać perłą Lubelszczyzny. Znajduje się na północ od Zamościa, na południowy wschód od Lublina oraz na południe od Białej Podlaskiej, w odległości 25 km od granicy z Ukrainą. Pod względem liczby ludności ustępuje w województwie lubelskim, do którego “powróciło” w 1999 roku, tylko stolicy województwa. Przez kilkanaście lat było stolicą województwa chełmskiego. W ciągu kilku spędzonych tam godzin udało mi się zobaczyć jedynie najważniejsze miejsca, znajdujące się w pobliżu Placu Łuczkowskiego. Chełm jest miastem wielokulturowym, w przeszłości był potężnym ośrodkiem w tej części Rzeczpospolitej. Znajdują się tu przykłady budownictwa sakralnego i świeckiego. Katolicy, prawosławni oraz żydzi mieli swoje budowle służące do celów religijnych. Do przedstawicieli różnych wyznań należało też kilka szkół. Ciekawostką jest to, że szkoły rywalizowały ze sobą o miano najlepiej przekazującej wiedzę. “Wypuszczały” w świat tak dobrze wyedukowanych ludzi, że w drugiej połowie XVI wieku kilku polskich dostojników, którzy pełnili najważniejsze urzędy w państwie, pochodziło z Chełma.

Tuż po wizycie w ośrodku informacji turystycznej odwiedziłem kościół Rozesłania św. Apostołów. Jest to jeden z najpiękniejszych kościołów w Polsce. Z zewnątrz nie jest zachwycający. W środku zaś ta późnobarokowa budowla kipi od złota, pełno w niej rzeźb i obrazów. Nawet sufit jest ozdobiony malowidłami – skojarzyło mi się to od razu z freskami w Kaplicy Sykstyńskiej. Jednym słowem kościół robi wrażenie.

Następnym etapem były podziemia kredowe. Przez kilkaset lat wydobywano tam kredę. Teraz opuszczone korytarze, wzmocnione i zabezpieczone, są atrakcją turystyczną. Trasa wiedzie pod miastem, a dokładnie pod ulicami Chełma, którymi nazwane są korytarze. Nie byłoby to nadzwyczajne miejsce, bo przecież jeszcze w kilku miastach są podobne podziemia, gdyby nie legendarny duch – Bieluch. Krąży sobie w podziemiach nawiedzając turystów, kiedy znajdują się w najniżej położonej “sali”. Nie jest to typ groźny; wręcz przeciwnie – lubi ludzi, chętnie spełnia ich najskrytsze marzenia. Mówi głosem silnym, lecz przyjaznym. Podczas jego wizyty obowiązywał zakaz fotografowania. Było ciemno, a ducha podświetlono tylko jednym reflektorem o barwie… fioletowej. Odwiedził jeszcze turystów w dalszej części trasy, aby zaprezentować zespół “The Bieluch Band”. Spacer po podziemiach uatrakcyjnił swoim wykładem przewodnik, z naprawdę dużą wiedzą.

Po krótkim odpoczynku na Placu Łuczkowskiego, gdzie znajduje się zrekonstruowana studnia miejska, ruszyłem dalej. Wobec faktu, iż cerkiew pw. św. Jana Teologa zastałem zamkniętą, wyruszyłem w kierunku Bazyliki NMP, która znajduje się, w otoczeniu kilku budynków, na wzniesieniu. Obok bazyliki jest m.in. dom pielgrzyma a także, u podnóża wniesienia, stary cmentarz żydowski. Wchodząc schodami mijałem rzeźby – stacje drogi krzyżowej. Niestety z powodów podobnych jak w przypadku cerkwi nie udało mi zobaczyć panoramy Chełma z tarasu widokowego. Mimo to ze wspomnianego już wzgórza widać całkiem sporo. Ciekawym obiektem jest cementownia. Poza tym widać kolorowe blokowiska i mnóstwo zieleni.

Moim zdaniem Chełm, to idealne miasto na weekendowy wypad. Oprócz zwiedzania nie brakuje tam oczywiście miejsc, w których można zjeść, wypić i pobawić się. Warto odwiedzić to miasto, aby nie wstydzić się później, że bywa się w celach turystycznych za granicą, a nie odkryło się uroku i piękna polskich miast.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.