Polarna piłka ręczna

Zarówno w sporcie, jak i w życiu codziennym, funkcjonują stereotypy, szczególnie popularne jest przypisywanie z góry różnym narodom określonych cech. Jednym z kryteriów takiego uogólniania jest podział Europy na kapitalistyczny Zachód oraz postkomunistyczny Wschód. Za takim podziałem niczym cień kroczy swoista pewność, że powierzenie krajom Zachodu organizacji imprez rangi mistrzowskiej gwarantuje pełen sukces sportowy oraz finansowy, odwrotnie niż na „dzikim Wschodzie” – który jest ogromną niewiadomą, i pewnie wydarzy się tam coś złego (czy sami tej opinii nie umacniamy?). Z pewnością wiele osób jest zdania, że im bardziej na wschód, tym bardziej podróżny oddala się od cywilizacji, norm prawnych, itp. Read more of this post

Polska reprezentacja a polska liga

Tuż po MŚ w RPA, na których Polacy byli tylko widzami, reprezentacja piłkarska naszego kraju rozegrała kilka sparingów pod wodzą nowego selekcjonera. Moim zdaniem wybranie Franciszka Smudy nie było eksperymentem, zdecydowano się przecież zaufać jednemu z największych i najbardziej doświadczonych fachowców w kraju.

Franz przetestował ponad 50 zawodników, jednak nie udało mu się stworzyć drużyny zgranej, takiej za którą nie musielibyśmy się wstydzić. Mimo optymalnych warunków nasi piłkarze nie odnosili zwycięstw, przez co Polska spadła na dalekie miejsce w rankingu FIFA. Nawet trener Smuda pokazał kilka oznak zniecierpliwienia tą sytuacją. Read more of this post

Plus Liga 2010 i…

Jedyną rzeczą mogącą oderwać mnie, pasjonata siatkówki, od transmisji z Plus Ligi jest mój własny mecz. Dotyczy to jednak w dużej mierze rozgrywek męskich. Siatkówka w wykonaniu kobiet interesuje mnie nieco mniej i pod innym kątem. Żeńskie mecze oglądam raczej w roli samca, a nie kibica.

Skoro niedawno rozpoczęły się kobiece mistrzostwa świata, postanowiłem, że ładnie będzie o nich wspomnieć. Z drugiej strony warto byłoby przemilczeć dwa pierwsze spotkania Polek na tej sportowej imprezie. Na szczęście, podobnie jak u mężczyzn, przerwany wreszcie zostanie monopol Japończyków na wyłączne organizowanie mundiali w piłkę siatkową. Choć z drugiej strony, po MŚ mężczyzn nie warto krytykować kogokolwiek. Ogólnie każdy organizator ma swoje wady i zalety. Póki co, prawem gospodarza, japońskie siatkarki mają bardzo dobry terminarz. Zawsze tak jest, że jeśli jedni mają dobry grafik, to inni wręcz odwrotnie. Tym razem Polkom trafił się dość pechowy układ meczy. Read more of this post

Siatkówka-retrospekcja

Po kilkudniowych podchodach zarząd PZPS dał wreszcie odpowiedź Danielowi Castellaniemu w sprawie jego przyszłości. Argentyńczyk musi się rozstać z funkcją trenera męskiej reprezentacji seniorów. Moim zdaniem Mirosław Przedpełski, bez uprzedniego rozeznania rynku trenerskiego, nie podjąłby tak radykalnego kroku. Teraz polską reprezentację czeka nowy trener. Konkurs najprawdopodobniej odbędzie się za kilka miesięcy, kiedy kwalifikacje do IO 2012 będą coraz bliżej.

Na łamach mojego bloga opisywałem tegoroczne MŚ we Włoszech. Pozostało mi jeszcze do zrelacjonowania kilka ostatnich dni, począwszy od środy, 6 października.

Środa obfitowała w ciekawe pojedynki. Na szczęście nie doszło do liczenia małych punktów, ponieważ w każdej grupie późniejszy półfinalista wygrał dwa mecze. Jeśli matematyka musiałaby wyłonić zwycięzcę grupy, to sety były pod względem ważności za ratiem punktów. Read more of this post

Mundial

Zakończył się mundial.

Została pustka. Nie będzie odczuwana od razu, gdyż najbliższe tygodnie będą wypełnione analizami, podsumowaniami, rankingami i ogólną dyskusją. Jednak już po niedługim czasie niektórzy kibice piłki nożnej na całym świecie poczują się tak, jakby opuścił ich drogi przyjaciel. Był z nimi przez cały miesiąc, czasem nawet trzy razy dziennie, nie liczyło się nic oprócz niego. Rozpalał emocje i wyobraźnię, niektórym mocniej, innym mniej. Z tym nowym domownikiem nikt nie miał żadnych szans. O godzinie dwudziestej każdego dnia koty i psy, córki, teściowe i matki, żony i kochanki, przestawały mieć znaczenie. Ważne było berło – pilot od telewizora. Wraz z innymi akcesoriami, takimi jak przekąski, skrzynka piwa oraz inne samce zaprzyjaźnione z panem domu.

Finału mistrzostw świata nie są w stanie przyćmić żadne wigilie, sylwestry ani urodziny. W wielu mieszkaniach przez miesiąc był dom wariatów, szczególnie jeśli grała akurat ukochana reprezentacja (w Polsce ten kłopot mieliśmy z głowy). Niby jest tak samo przez cały rok, bo istnieje Liga Mistrzów, jednak co cztery lata jest coś wyjątkowego w kibicowaniu. Pisząc o małym psychiatryku, mam na myśli to zbiorowe szaleństwo. Popatrzmy, panowie, na siebie z boku – kto normalny, siedząc w domu, zakłada piłkarską koszulkę, nierzadko również szalik, i błędnym wzrokiem patrzy na telewizor w taki sposób, jakby chodziło o życie lub śmierć. Jedyne czego jeszcze potrzeba do funkcjonowania, to napoje i jedzenie, a najlepiej jakby lodówka znajdowała się w tym samym pomieszczeniu – potem przeniesie się ją na powrót do kuchni. Jeść i pić można, ale tak, żeby nie chodzić co chwila do łazienki i nie przegapić żadnej bramki.

Z pewnością w wielu krajach wydarzenia okołomundialowe zastępowały niektórym kibicom życie codzienne. Mimo tego, że żyję na tym świecie dopiero dwudziesty drugi rok, polityką jestem skrajnie znudzony. Dlatego też bardzo starałem się, aby wiadomości o kampanii wyborczej docierały do mnie w minimalnym procencie. Wszelkie wystąpienia telewizyjne natychmiast wyłączałem. Ograniczyłem się do skorzystania z przysługującego mi prawa, i oddałem głos w obu turach. Przyznam, że dzięki stacjom muzycznym i sportowym, w ograniczonym stopniu zasięgam informacji o tym, co dzieje się aktualnie na świecie. Rzadko zaprzątały też moje myśli wiadomości dotyczące powodzi, jako że sam jej nie doświadczyłem. Natomiast z największym zainteresowaniem śledziłem postępy Roberta Kubicy, siatkarską Ligę Światową, transfery w Plus Lidze oraz doniesienia futbolowe.

W stroju Barcelony, produkowanym jeszcze wtedy przez Kappę - aktualnie firmę niszową na rynku.

Moje typy dotyczące zwycięzców opierałem na podstawie doniesień z ligowych boisk, a przede wszystkim sympatii do dwóch europejskich gigantów. Pierwszym z moich ulubionych klubów jest Juventus Turyn. Gra w nim mój ulubiony piłkarz, Alex Del Piero. Śledzę jego losy od ponad dekady. Moje najwcześniejsze wspomnienia piłkarskie to World Cup 1998 we Francji. A także panująca wcześniej w Europie moda na Juventus, który trzy razy z rzędu grał w finale Pucharu Europy, wygrywając niestety tylko raz. Miałem wielki plakat Alessandro w biało-czarnej koszulce. Dynamiczna poza, lwia grzywa czarnych jak węgiel włosów oraz wzrok skupiony na futbolówce – jakże nie miałem uważać go za bohatera? Jednak sympatię do włoskiego klubu znacznie przewyższała miłość do FC Barcelony. A obok Del Piero wirtuozem był dla mnie Rivaldo. To był niewątpliwie ktoś. Wtedy jeszcze nie zapoznałem się z całą historią futbolu. Nie wiedziałem kto to jest Pele, Maradona, Cruyff, Puskas, Deyna, van Basten czy Eusebio. Ci piłkarze do dziś pozostają dla mnie trochę mityczni, niczym greccy herosi. Łatwiej mi opowiadać o grze Figo, Ronaldo, Beckhama, Ronaldinho, Hagiego, Stoiczkowa, Guardioli, Bergkampa, Ballacka, Sukura i innych, bardziej współczesnych gwiazd. Jest mi po prostu bliższe to, co sam miałem okazję zobaczyć. I dlatego najlepszym piłkarzem ostatnich piętnastu lat jest dla mnie… Zinedine Zidane. Jego technika była wspaniała. Read more of this post

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.