Nowy Rok 2011

Za kilka dni nastanie Nowy Rok, 2011.Wszyscy chyba mają w związku z tym jakieś marzenia, plany, oczekiwania… Są to, być może, zachcianki typu „chcę być bogaty, zdrowy, piękny” lub bardziej konkretne (z datą): „pod koniec marca chcę dostać premię”.

Mam życzenie tak nierealne jak latanie bez skrzydeł (i napędu) oraz pokój na świecie. Marzy mi się, aby dziennikarze sportowi przestali kreować rzeczywistość, a jedynie ją rzetelnie opisywali. Aby „jajko nie było mądrzejsze od kury”, a przede wszystkim, aby zaprzestano nakręcania się, „pompowania balonu” – nadmiernego wzbudzania naszych nadziei, bo porażka wtedy zawsze bardziej boli. Byłoby super, gdyby przestano kadzić, mydlić nam oczy czy przedstawiać „podretuszowaną” wersję prawdy. Bez całej presji i tego, że czegoś się nie da albo coś się musi, bo na papierze faworyt jest tylko jeden. Albo poszukiwanie choćby najmniejszego błysku nadziei, że „polski Dawid” pokona „zagranicznego Goliata” i trzymanie się tej tezy za wszelką cenę (a przecież Goliat wygrywa nawet częściej niż 6 na 10 razy). Read more of this post

Liga Europy a polska liga

16 grudnia 2010, meczem z Red Bull Salzburg na wyjeździe, Lech Poznań zakończył fazę grupową II Edycji Ligi Europy. Awans zapewnił Kolejorzowi remis 1:1 z Juventusem Turyn u siebie, w poprzedniej kolejce. W następnej rundzie Lech zmierzy się z zespołem S.C. Braga. Z wiedzy internetowej wiem, że jest to klub z Portugalii, ale bynajmniej nie ma w składzie zbyt wielu Portugalczyków. Jeśli uda się pokonać Bragę, to najprawdopodobniej do Poznania przybędzie Liverpool. Read more of this post

Polska reprezentacja a polska liga cz. II

10 grudnia 2010 polska jedenastka B (a może nawet po części C), składająca się jedynie z rodzimych ligowców, zremisowała z reprezentacją Bośni i Hercegowiny 2:2.

Po tym meczu, usprawiedliwiając defensorów, mogę stwierdzić, że cały blok obronny (łącznie z bramkarzem) gra na co dzień w pięciu różnych klubach. Nie była to zatem zgrana drużyna, a o jej poczynaniach decydowało indywidualne wyszkolenie poszczególnych zawodników. Mimo to, wszystko wypadło obiecująco na przyszłość. Gra wyglądała całkiem przyzwoicie, szczególnie w ofensywie. W piątkowy wieczór nasi reprezentanci bardzo ładnie atakowali bramkę przeciwników. Kapitan w tym meczu, Paweł Brożek, to jeden z niewielu doświadczonych zawodników, choć z pewnością jeszcze nie weteran. W futbolu panuje bowiem opinia, że 28-32 lata, to najlepszy wiek dla piłkarza. Napastnik, noszący na plecach numer 11, zaaplikował tego dnia rywalom dwa gole. Read more of this post

Polska reprezentacja a polska liga

Tuż po MŚ w RPA, na których Polacy byli tylko widzami, reprezentacja piłkarska naszego kraju rozegrała kilka sparingów pod wodzą nowego selekcjonera. Moim zdaniem wybranie Franciszka Smudy nie było eksperymentem, zdecydowano się przecież zaufać jednemu z największych i najbardziej doświadczonych fachowców w kraju.

Franz przetestował ponad 50 zawodników, jednak nie udało mu się stworzyć drużyny zgranej, takiej za którą nie musielibyśmy się wstydzić. Mimo optymalnych warunków nasi piłkarze nie odnosili zwycięstw, przez co Polska spadła na dalekie miejsce w rankingu FIFA. Nawet trener Smuda pokazał kilka oznak zniecierpliwienia tą sytuacją. Read more of this post

Lech poznał pogromcę

Dobrze, że nie potrafię iść z prędkością większą niż 30 km/h, bo dostałbym mandat.

Dobrze, że nie potrafię iść z prędkością większą niż 30 km/h, bo dostałbym mandat.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gorący doping, zaangażowanie piłkarzy, dynamiczna gra to cechy (niektórych) meczy z udziałem reprezentacji Polski w piłce nożnej, jakie chciałbym oglądać na polskich, ligowych stadionach. Z pewnością jednak demolowania trybun, chamskich zachowań czy bójek kibiców nie ujrzy się na stadionie Lecha Poznań.

Aktualny mistrz Polski posiada ładny obiekt odpowiadający europejskim standardom. Około 42 tysiące miejsc jest w stanie w zupełności zaspokoić ligowe potrzeby Poznania, chociaż muszę stwierdzić, że krzesełka rozmieszczone są dość ciasno. Podczas transmisji telewizyjnych ciężko dostrzec takie detale obiektu, jak oświetlenie, ilość klatek schodowych czy szczegóły konstrukcyjne dachu. Ogólnie stadion wywiera bardzo pozytywne wrażenie. Absolutnie nie ma kłopotu podczas jego opuszczania (wchodzenie też bez tłoku), jest dużo przestrzeni. Drobny mankament to nagłośnienie, odczytującego składy spikera nie słyszało się głośno i wyraźnie. Read more of this post

Tylko we Lwowie… cz. II

Pierwsza część gry, przez 40 minut wszystko zgodnie z planem

Po pierwszych dziesięciu minutach powody do zadowolenia mieli Niemcy. Karpaty pechowo straciły piłkarza w wyniku kontuzji spowodowanej faulem, a potem podyktowany został przeciw nim rzut karny, zamieniony na bramkę. Swoją drogą, trzeba mieć silne nerwy, aby wskazać na jedenastkę wiedząc, że wywoła to falę gwizdów. Potem gra BVB nabrała rumieńców, a sami zawodnicy byli nieco spokojniejsi. Po półgodzinie było już 2:0 dla gości. Od tego momentu stałem się pewny, że ten mecz będzie dla Niemców spacerkiem. Widać było, że przy odrobinie zaangażowania Karpaty stracą w drugiej połowie jeszcze kilka bramek, grając jednocześnie na zero z tyłu. Szybko przekonałem się, że niewiele jeszcze w życiu widziałem. Teoria nie równa się praktyce, a ludzie to nie maszyny, które pracują cały czas na identycznych obrotach. Nigdy nie należy mówić nigdy, bo w sporcie psychika ma znaczny wpływ na styl gry. Bez „otwartej” głowy umiejętności mogą nie być w pełni pokazane. Ani ukraińscy kibice, ani piłkarze Karpat, nie stracili wiary w korzystny wynik. Mimo straty dwóch goli grali całkiem nieźle. Udowodnili to tuż przed przerwą, kiedy zespołową akcję wykończyli celnym strzałem. Brak kapitana był w tym momencie odczuwalny, gdyż to właśnie linia obrony dała plamę, a bramkarz nie podjął próby obrony strzału. Po kontaktowej bramce na stadionie zapanowała euforia. Read more of this post

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.